Miła niespodzianka na koniec września – z wizytą u „Starowierców”

Patrząc w kalendarz wydawałoby się, że już nic w tym roku raczej nie zobaczymy…a tu jednak taka miła niespodzianka!

Przebywając w gościnie u cudownych ojców franciszkanów, gdzie prowadzimy renowacje Misji parafialnych wspaniały o. Rafał postanowił nas oprowadzić trochę po okolicznych terenach. Nie mieliśmy pojęcia,  że Suwalszczyzna jest taka piękna i dziewicza.

Tego dnia mogliśmy zobaczyć masę jezior, pagórków, dolin, innych malowniczych krajobrazów zapierających dech w piersiach.

Nawet nie wiedzieliśmy o tym, że w okolicy była kręcona ekranizacja „Pana Tadeusza”.

Stamtąd udaliśmy się w kierunku najgłębszego i jednego z najczystszych jezior w Polsce. Czy już wiesz o którym mówimy??? Tak to jezioro Hańcza. Położone w cudownej okolicy, otoczone parkiem krajobrazowym. Niestety okryte również zła sławą, gdyż co roku ginie tu kilku nurków 😦

Okolica cicha i piękna…przy tej słonecznej pogodzie i 28 ‚C można by tu się gdzieś zabunkrować i spędzić kilka leniwych dni…

Ostatnim punktem programu była mała miejscowość Wodziłki. Słynna z tego, że w całości zamieszkana przez tzw. „Starowierców” czyli Prawosławnych, którzy uciekli przed reformą cara i żyją podobnie jak Amisze. Poniżej możecie przeczytać kilka informacji na ich temat.

Jutro jeśli tylko pogoda pozwoli jedziemy jeszcze do klasztoru pokamedulskiego nad jeziorem Wigry z którego zdamy krótką relację pod poniższym wpisem.

Zapraszamy 😉

Dodaj komentarz